poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dobranoc


Odkryłam w rogu pokoju miejsce gdzie od ściany odkleił się kawałek tapety. Coś się jednak zmieniło. Kogoś stało się mniej. Przesunęłam komodę tak, aby zasłaniała odstającą tapetę, nie chce przecież denerwować mamy. Chyba nabiłam sobie przy tym siniaka na prawym kolanie i chyba jest ze mną coś nie tak. Przeciągam granice wytrzymałości coraz dalej. Jestem nieuporządkowana i nieprzewidywalna. Gryzę, drapię i uzależniam. Pozostawiam ślady które się nie goją. Błąd systemu o którym nie mówi się przy porannej kawie.


To tylko kilka miesięcy mnie które jestem w stanie poświecić.  

wtorek, 2 kwietnia 2013

Mieć


Czerwone różne więdną, włosy odrastają a ludzie odchodzą. Nasze papierowe łódeczki toną pod ciężarem łez. Pokój obok jest pusty. Nie ma nikogo. Widzisz? Bóg wyszedł. Zostawił nas lezących na podłodze. Nie ma dla nas ratunku, nie ma na nas lekarstwa. Na szóstym piętrze mojej podświadomości ktoś mówi o paleniu książek. Wyrzucam kwiaty od Ciebie, wiem, że nie masz mi tego za złe. Zatrzymuję oddech, tak jest dobrze. Odkrywam w sobie  piekło. Grzeje zmarznięte dłonie i myślę, że chyba tu zostanę.

Jeśli o nic w życiu nie walczyłeś to niczego tak naprawdę nie miałeś .