czwartek, 21 marca 2013

Gówniarz



Coś ci powiem. Nie ma czegoś takiego jak dorastanie. Nie mamy w sobie zakładki z napisem ' osiemnaście plus', nie porzucamy zwiewnych sukienek w dwudzieste urodziny i krótkich spodenek po trzydziestce. Jesteś tutaj i teraz. Masz ileś lat, ale to bez znaczenia. Ciągle czekasz na moment kiedy stojąc na szczycie świata powiesz tak to teraz, teraz zaczyna się moje życie. Cudowne lekarstwa na ból istnienia i recepty wydawane w punktach zbiegu nie istnieją. Ten chaos to wszystko co masz. Nie ma normalności, nie ma szaleństwa. Albo czegoś chcesz i to bierzesz, albo szukasz kurzu pod przeczytanymi książkami. Zdmuchujesz świeczki i idziesz bawić się w Pana Boga. Nigdy nie będziesz bardziej gotowy na życie.

czwartek, 14 marca 2013

Nie żałuj



Podczas jednego wieczoru, patrząc komuś w oczy wybierasz szczęście, a jakiś czas później budzisz się z bólem wszystkiego. Bo widzisz to nie jest tak, że możesz je mieć na własność, na jakieś tam zawsze. Ono czasem chowa się pod dywanem i robi dziury. Najpierw w podłodze, później w Tobie. I jeśli teraz cierpisz to obiecuję Ci, że jeszcze nie raz będzie gorzej. Zaboli jeszcze bardziej.  Wyciągniesz pistolet i strzelisz sobie w serce, aby kilka dni później wyrzucić cały ten ból do kosza. Umierałeś wystarczająco dużo razy, aby chcieć żyć. Uśmiechnij się. Przecież możesz wszystko.


Jeśli wyczerpałam limit cudów to nic nie szkodzi. Poradzę sobie bez.

sobota, 9 marca 2013

Każdy

Za rozmowy do rana, smsy o najdziwniejszych porach i spacery w deszczu. Za list który przytulił i za mobbing w pracy. Żarty, nawet te okrutne i każde pojedyncze kurwa. Papierosy na zapleczu i każde słowo które zbudowało mi twierdze. Nawet za trampki, rower i punkty karne.
Ale przede wszystkim za to że mogłam być najsmutniejsza merc jaką znacie. Wam. Dziękuję.




'Najgorsze z tego wszystkiego jest nie to że straciłaś jego, ale że straciłaś siebie.

sobota, 2 marca 2013

Granice


Na wszystkim co mnie otacza ktoś poprzyklejał karteczki z napisem puść to. Odetnij te sznurki i skocz w przepaść. Zanim zęby przegryzą wszystkie warstwy i zostawią ślady zbyt głęboko. Zanim zacznę płakać w listach pisanych o siódmej nad ranem. Przepraszam, może mógłbyś mnie powstrzymać?
Bo widzisz lepsza już nie będę.
Chciałabym tego nie mieć. Wyrzucić do kosza, podpalić, pozbyć się tego na zawsze. Nie bać się przeciągów, nie gnić już więcej od środka. Wyjść nie patrząc na porozrzucane wszędzie fotografie.



Pozostawię po sobie dziurę i niedopitą zielona herbatę.