sobota, 31 marca 2012

Bardziej

Czytamy książki, włóczymy się nocami po mieście i liczmy gwiazdy na niebie, snując kolejne opowieści. Lubimy lubić i nie musimy nic. Nie wiem czy jesteśmy widzialni i czy ktokolwiek o to dba. Nie ma na nas lekarstwa. Nieuleczalnie wieczni. 
Sypiamy ze sobą w snach. Wszystko czego chcemy jest złe, niemolarne i niszczy nas od środka. Tysiące imion zapisanych na starych murach pod zniszczonymi mostami.
Jestem pewna że można inaczej. Nie musimy umierać w pustych wannach i obejmować się w ciemnych zaułkach, czekając po cichu aż w końcu coś się nam stanie. Ale powiedz mi, nawet jeśli coś nie ma sensu, to co to zmienia?


Pełne frustracji podniebienie. Cierpliwe doprowadzę się granicy i zmienię status na nie pamiętam gdzie to położyłam.

sobota, 24 marca 2012

Naga

Jestem dziewczynka z impresjonistycznego obrazu. Ze starego filmu, zanim się urodziłam. Bohaterką książki 'jakiejś'. Nie-anonimowy widzu widziałam Cie jak płaczesz.  Jak wycierasz gęste łzy w rękaw i pytasz kustosza o sens ukryty w moich oczach. Niebieskie sukienki nie są smutne. Niebieskich sukienek nie noszą smutne dziewczynki z sensem w oczach. Rozbierz mnie i spytaj czy z Tobą porozmawiam.



Jestem fotografią. Jestem dziewczynką, kobietą i ich sukienką. Każdą kolejną ściągana w pośpiechu.

wtorek, 20 marca 2012

Ciężkostrawne

Trawienie u ludzi zaczyna się już w jamie ustnej. Na tak zwany pierwszy ogień idą węglowodany. W żołądku rozkładają się białka i częściowo tłuszcze. W jelicie cienkim kończą swoją podróż tłuszcze, a w grubym wchłania się woda i witaminy. A w którym momencie zaczyna trawić się życie? Czy ma to miejsce, zaraz po pierwszym wdechu powietrza? Dokładnie w tym samy momencie kiedy o dwa bombarduje nasze komórki. Wtedy trawione są nasze myśli. Później płuca, tam trawią się problemy, najpierw te lekko strawne i łatwo przyswajalne. Później te ciężkie, wywołujące niestrawności. Następnie są uczucia i emocje. Jak łatwo się domyślić ich koniec leży w sercu. Poddawane porządnej obróbce, szlifowane, odpowiednio formowane, ostatecznie przerabiane są na pojedyncze uderzenia, potocznie zwane biciem serca. Na koniec zostają marzenia. Niestety nasze organizmy nie są przyczajone do ich posiadania, dlatego w procesie ewolucji nie został wykształcony organ który odpowiadał by za trawienie marzeń. Dlatego przetaczają się przez nasz organizm, co jakiś czas uciskając pojedyncze nerwy i sprawiając ból nadgarstka, zęba albo karku. Najczęściej jednak wywołują bóle głowy. Obijają się o ściany czaszki jak pijany wiatr, siejąc w niej spustoszenie. Bywa i tak, że są niczym wichura przewracając całą jej zawartość do góry nogami. Skutkiem owego zamieszania są najróżniejsze dolegliwości. Jeśli na przykład takie niestrawione marzenie odbijając się od ściany mózgoczaszki uderzy w płat czołowy, człowiek chce tańczyć, jeśli w płat skroniowy pragnie śpiewać, natomiast uderzenie w płat ciemieniowy robi z niego artystę plastyka i tak dalej.. Bywa też tak, że przy uderzeniu marzenie pęka i uderza w dwie różne półkule. Im więcej takich uderzeń tym silniejsze objawy. Jednak jak to bywa w przypadku każdej niestrawionej rzeczy, nasz organizm dąży przez cały ten proces do pozbycia się intruza. Ból głowy rozsadzający czaszkę doprowadza do nudności czego efektem są wymioty. Są jednak ludzie, którzy potrafią siła woli ten mechanizm powstrzymać. Nazywa się ich szaleńcami.

niedziela, 18 marca 2012

W jedną stronę

Szczyty szaleństwa są dla wędrowców. Dla poszukiwaczy skarbów w morskich głębinach. A ja szukam jeszcze siebie, ja owijam myśli grubym bandażem i odgarniam Ci włosy z twarzy. Mam na nadgarstku cztery blizny i nie potrafię poskładać ich w żaden wyraz. W moim pudełku na skarby jest za dużo biletów powrotnych.

Na metce napisali nie prać, nie wirować, nie prasować. Nie nosić. Powiesić na ramie łózka i patrzeć, a jak się znudzi – wyrzucić.


muzyka - Sens nie mówionych słów

środa, 14 marca 2012

N i c

Studiujesz te wszystkie książki o psychologi i filozofii. Zagłębiasz się w myśli i twierdzenia wielkich myślicieli. Czytasz mądre magazyny i piszesz wiersze. Szukasz odpowiedzi na trudne pytania i wierzysz że na którejś stronie któregoś rozdziału trafisz na to zdanie, które pozwoli Ci odkryć samego siebie. Ze wraz z cała ta wiedzą dostaniesz receptę wystawiona przez Boga. A kiedy  ostatnia strona okazuje się być spisem treści dzwonisz do mnie. O trzeciej nad ranem recytujesz nie znalazłem nic. Jestem nic. Jesteśmy nic.  Przypadki bez-nadziejne Nadziejo.



Palce maczane w zimnym kakao. Suche usta całujące szybę. To jak myśl która wraca i rozbija szkło. Była za ostra, była za odważna. Nie wiem czyja była. N i c z y j a.

środa, 7 marca 2012

Złe życie

Powinnam pójść wcześniej spać.  Zamiast tego jednak piszę te wszystkie głupie listy, których ja nie wyśle a Ty nie przeczytasz. Piszę je i zastanawiam się ile jeszcze zniesie mój organizm nim wyczerpie bateryjkę do zera. Każda potwór który jak niewidzialny owad wlatuje mi przez ucho do głowy , kąsa.... i kąsa. A kiedy cały jego jad już wejdzie w moje myśli umiera, pozostawiając pył na wspomnieniach.  Tak mamo, właśnie dlatego co noc słyszysz jak przewracam się z boku na bok i oddycham ciężko. Ty też czujesz jakby mój oddech z kimś rozmawiał? Bo on  do mnie mówi, a ja mu czasem odpowiadam. Czasem mi się nie chce, a innym razem nie wiem co powiedzieć. Jak nie  wiem co mówić to krzyczę. Wołam, kopię i płacze. Dlatego mam co rano tak zmięte prześcieradło. Nie rozumiem świata. Nie chce go rozumieć. W ogóle go nie chcę, bo świat boli. Ten świat który składa się z ludzi jest jak ostry nóż. Jest jak nabój na którym ktoś wyrył złe życia kończą się śmiercią.



 Znów wylałam herbatę. Na dywan nie na książki. Za mało się  uczę, jestem coraz głupsza.  Uroiłam sobie siebie,  Ciebie  i to  jak  bardzo chce mi się teraz wymiotować. Chyba powiem    mamie ,  aby    zabrała    mi   kabel  od  Internetu .   Znów    n i e n a w i  d z ę  siebie.

niedziela, 4 marca 2012

Dzikie

Moje emocje są brzydkie. I choć nie rozumiesz jeszcze moich słów to tak na prawdę wcale tego nie potrzebujesz. Zamknij oczy. Po rytmie krwi pulsującej w tętnicach szukaj drogi do centrum wszechświata.  Masz wybór, możesz walczyć wiatrakami lub łamać moje kości. Będziemy się kochać, nienawidzić i dotykać. Trzydzieści cztery kroki do doskonałości. Obudzimy się w środku dnia i zburzymy wieżę Babel.

Trzy dni, koniec świata i Ty.